Drodzy rolnicy i pasjonaci wsi!
Słońce w ostatnich dniach mocno przygrzało, termometry pokazują już solidne wiosenne wartości, a to na polskiej wsi oznacza tylko jedno – zimowy sen dobiegł końca, a my wreszcie wyjeżdżamy w pole!
Czuć to powietrze? Ziemia w końcu rozmarzła i zaczyna pachnieć wiosną. Zgodnie z przepisami i kalendarzem rolniczym, możemy już śmiało wchodzić na pola z nawozami azotowymi. U mnie na Śląsku warunki wodne są w tym momencie całkiem niezłe – gleba trzyma jeszcze wilgoć pozimową, więc to absolutnie idealny moment, żeby podać roślinom ten pierwszy, najważniejszy zastrzyk energii.
Maszyny w ruch – pierwsza dawka azotu
U mnie w gospodarstwie opryskiwacz już zapięty do ciągnika, umyty po zimie i dokładnie skalibrowany. W ruch idzie RSM. Z mojego wieloletniego doświadczenia powiem Wam jedno: z pierwszą dawką nawozu nie ma co kombinować i zwlekać, jeśli tylko warunki na polu na to pozwalają. Oziminy po zimie są po prostu głodne i potrzebują szybkiego startu, żeby zbudować plon.
Na co warto uważać? Krótka przypominajka:
Wilgotność gleby: Zanim wjedziecie ciężkim sprzętem, upewnijcie się, że pole odpowiednio obeschło. Robienie głębokich kolein i niszczenie struktury gleby to strzał w kolano.
Temperatura ziemi: Obserwujcie temperaturę na głębokości korzeniowania. Jeśli ziemia jest jeszcze zbyt zimna, nawóz nie zostanie skutecznie pobrany i narażacie się na straty (a przy obecnych cenach nawozów, nikogo na to nie stać!).
Precyzja to podstawa: Sprawdźcie ustawienia rozsiewaczy, opryskiwacz. Równomierny wysiew to równy łan i mniejsze ryzyko wylegania w późniejszym czasie.
Czas wziąć się do ostrej pracy! Życzę Wam bezawaryjnego sprzętu i optymalnej pogody w najbliższych tygodniach. Trzymajcie się ciepło i bezpiecznej pracy!
Pozdrawiamy,
Zespół AGRO-SILESIA
609 192 400
agro-silesia@wp.pl
Żniwna 5
Siemianowice Śląskie, 41-103
Website created in white label responsive website builder WebWave.